Profesor Ogon

Karen Mathison Schmidt, A Dog Named Blue, olej, 2012.
http://karenmathisonschmidt.blogspot.com
Karen Mathison Schmidt, A Dog Named Blue, olej, 2012.
http://karenmathisonschmidt.blogspot.com
Smutno to przyznać, ale Pan Świat zapomniał już o jego istnieniu.Nie czytał i nie słyszał go od lat. Profesor czasem tylko, jakby wstydliwie i chyłkiem, przemykał przez internetowe strony. Stronił zresztą pewnie nie tylko i od Pana Świata.

Aż tu nagle… Masz.. Idzie ciemną parkową alejką.

Napięta smycz ciągnie go za rękę, szarpie.

Pan Świat szuka wzrokiem psa, ale nie znajduje nawet cienia jego kształtu. Obroża obejmuje pustkę. Spokojny krok profesora, zamienia się w truchcik, potem w bieg.

I Pan Świat nie wie nawet kiedy, znów, traci go z oczu.

Jego kochany profesor, nic a nic, się nie zmienił.

Od "wtedy" po "dziś" i "zawsze" - na tej samej smyczy…

Po późnym powrocie do siebie Pan Świat pisze wiersz,
choć tyle razy już postanawiał sobie:
nie pisać wierszy.

:

"Profesor Ogon"

Był pół ogona, a może
Trzy ogony „za”, usiłował
Doganiać – nie doganiał.

Byli szybsi, lepsi, lotniejsi.

Nie potrafił wybrać pomiędzy:
komentarzem do nich
a
jestestwem własnym.

Z pozoru skromny,
w istocie - niepewny
myśli, ręki, słowa,
tropu.

Podążał wiecznie
schowany za
ich
plecami,

dopowiadał, co
nie powiedzieli,
dekorował,
uzupełniał,
dodawał, co
pominęli.

I nawet teraz, gdy umarli
błyszczą.

On tylko
cicho skomle
w cieniu,

bez nadziei, bez sławy
bez kości.

Kundel, co marzył
mierzyć się
z wyżłami.
Trwa ładowanie komentarzy...