Tydzień semiotyczny

Jeff Koons, Antiquity 3, 2009–11, Oil on canvas.
https://www.othercriteria.com/blog/2013/05/22/current-jeff-koons-new-paintings-and-sculpture/
Jeff Koons, Antiquity 3, 2009–11, Oil on canvas.
https://www.othercriteria.com/blog/2013/05/22/current-jeff-koons-new-paintings-and-sculpture/
Pan Świat od lat obserwuje tę „Chorą prowincję”. Krok po kroku, rok po roku, dochodzi ukrytych znaczeń. Rozumie, że prosta obserwacja jest zaledwie wstępem do czegoś głębszego. To... jakby przedsionek okrycia, na które złożą się wszelakie zapisy i interpretacje. Dlatego Pan Świat czujnie, choć z umiarem, niespiesznie, docieka…

Poniedziałek

Sensem sensów jest wyjawić ukryte.

Wtorek

Być może zbliża się taki czas, kiedy prowincja okryje się czarnym
szalem, kiedy Historia będzie już tylko filmem
zdjętym z kin, kiedy
słowa będą w nas krążyć ścieżką
błędnego koła
niczym zwierzęta
na smyczy.

Być może zbliża się taki czas, kiedy oczy będą mrokiem,
kiedy twarze mieszkańców rozmaże noc,
kiedy Boski Żigolo wzrokiem ślepca
znów będzie hipnotyzował
oczy tłumów,

kiedy jego imaginacja
będzie naszą
k o n i e c z n o ś c i ą.


Środa

Jest to choroba semantyczna. Tak, semantyczna !
Chodzi głownie o zanik desygnatu pojęcia
PRAWDA.

Spotyka się ją i w innych odległych zakątkach,
ale żaden polityk ani psychiatra nie potrafił wyjaśnić
tego fenomenu…

Poetów wciąż fascynuje jej chaotyczna natura
zmienna i lękliwa mechanika, impet
i
niezawodność.

Czwartek

Giełda dostała konwulsji, a tu
chodzi wyłącznie o to, żeby znów legalnie
przeszedł w następnych wyborach. Błyszczące karoserie
przykrywają wciąż nowe sekrety. Aż
do chwili,
gdy znów to i owo wyjdzie na jaw, gdy
zapachnie
skandalem lub aferą.

Nie pomagają płacze, bunty i powstania,
ani
zaklęcia kolejnych parafialnych
komitetów.

Boski Uzurpator,
Boski Żigolo

do-cis-ka.


Piątek


Chęć budowania Piramid Fałszu ogarnęła pra-ojców prowincji
już przed setkami lat. Jak czytamy na kamiennych głazach
wznoszono je
i z Krwi,
i z Potu
i ze Szczerych Intencji.

Dziś po czasie, którego nie jest w stanie pojąć
żaden śmiertelnik – Boski Żigolo powrócił do
pomysłu przodków

i:


Sobota

Cisza, cisza, cisza. Znacząca wyborcza cisza.

Mieszkańcy prowincji zatrzymują się i patrzą na niego
jakby natchnieni jakąś nową myślą. Łudzą się,
że on jest wciąż
WIELKĄ WCZORAJSZĄ NADZIEJĄ JUTRA.

Stary Kandydat, wciąż nowy Boski Żigolo
za każdym razem szczepi ufność
i wspaniałe wizje.

I wydaje się, że oto ożywa prawdziwy
następca
dawnych mówców.
Lecz właśnie kiedy
dajemy mu posłuch
i bezcenną chwilę
p o w a g i
on zaczyna obiecywać, obiecywać,

obiecywać ponad miarę.


Niedziela

Tę pieśń sprzed lat prowincja nuci
w chwilach słabości.

Z zapałem powtarza niektóre frazy,
wznosi głos i pieśń dodaje jej siły,
bo wierzy,
że wszyscy, wszyscy śpiewają
razem i razem…

Tymczasem, od zarania, rytmy się rozchodzą,
słowa omijają słowa,

(choć dźwięczą i brzmią j e d n a k o w o).

Te dwa głosy unoszą się nad prowincją
niby śpiew dwóch ptaków --- ---

bez głowy.

Poniedziałek

Tłumy, doprawdy tłumy przychodzą, by zobaczyć ten jeden obraz.
Dawno już prowincja nie przeżywała
czegoś podobnego.

Pan Świat także stoi w długiej kolejce.

Jak tysiące innych, ciekaw jest niezwykłej, być może i tajemnej,
symboliki dzieła.

„Kuszenie nuncjusza”, olej na drewnie, artysta anonimowy, początek XXI w.

Tu nawet najmniejszy szczegół może okazać się kluczem.

Wszystko bowiem, znaczy i ma znaczenie. Kosmos drobiazgów,
tylko pozornie, nie zawiera przesłania,
ale przecież składa się w pełnię.

Ktoś z tyłu szepce, że malował to sam Boski Uzurpator,
Wspaniały Żigolo.
Trwa ładowanie komentarzy...