Tak wiele życia zastygło w kamienie. Tak wiele życia
na piasek zmielone. Tak wiele życia
gaśnie i rodzi się
od nowa.
Nie wiedzieć kiedy kiełkuje, wyrasta, rozkwita, dojrzewa,
usycha, kiełkuje.
Pan Świat słucha i słucha, a jego Seferia opowiada i opowiada.
Nie wcześniej, nie później, lecz teraz, gdy oto właśnie
staje się i trwa.
I nikt z mieszkańców wyspy nie zna
słowa: "było" ani słowa: "będzie".
Gramatyka Seferii jest nad wyraz
prosta, bo jej baśń - to jedna
i otwarta
chwila.
Pan Świat dopiero w jej wiecznym "tu i teraz"
zaczyna pojmować ów nieznany język,
który jest wszystkim,
co wypełnia
chwilę.
